Zamówienia publiczne, a licytacja elektroniczna

Współcześnie zmierza się w kierunku uproszczenia procedur, jeśli chodzi o finansowanie ze środków publicznych. Idąc z duchem czasu, wymyślono łatwiejsze i oszczędzające czas formy, dzięki którym mogą być udzielane zamówienia publiczne. Już na samym początku, łatwo określić, czy przedsiębiorca spełnia wymagania zawarte w ogłoszeniu. Ogłoszenia na zamówienia publiczne także są udostępniane w sieci. Licytacja elektroniczna wymaga wypełnienia odpowiedniego formularza. Wykonawcy wpisują niezbędne dane oraz swoje oferty. Procedura może składać się z jednego lub kilku etapów. Wykonawcy starający się o zamówienia publiczne mogą składać nieograniczoną liczbę ofert. Zamawiający decyduje, kiedy licytacja dobiegnie końca. Zamówienia publiczne to łakomy kąsek dla wielu przedsiębiorców. Wiele firm stara się uzyskać zlecenia ogłaszane przez organy administracji samorządowej. Licytacja elektroniczna to jeden z trybów, w którym udzielane są zamówienia publiczne. Nie może być stosowany w każdym przypadku. Z pewnością oszczędza czas zarówno wykonawców, jak i zamawiających. Niewątpliwie ułatwia wyłonienie najniższej oferty, która jest jednocześnie najatrakcyjniejsza w danym przypadku dla zleceniodawcy.

Jak wygrać przetarg?

Wielu przedsiębiorców zastanawia się, czy warto brać udział w przetargach ogłaszanych na przykład przez organy administracji samorządowej. Niemniej jednak, zamówienia publiczne mogą być dużą szansą na wybicie się i pokazanie swoich możliwości. Z pewnością trudnym zagadnieniem jest określenie ceny za wykonanie usługi. Konkurencyjna oferta z jednej strony może być kluczem do sukcesu, a z drugiej oznacza mniejsze zyski dla firmy. Jednak warto myśleć przyszłościowo, gdyż zamówienia publiczne mogą nam otworzyć drzwi do nowych zleceń oraz klientów. Przygotowanie oferty na zamówienia publiczne jest kluczowym momentem. Pamiętajmy, że musi być ona zgodna ze szczegółowymi danymi przetargu. Przede wszystkim warto próbować, jeśli dane zamówienia publiczne są w zakresie naszej działalności. Współcześnie coraz więcej ofert jest udostępnianych przez różne instytucje. Wymagania, jakie musi spełniać wykonawca nie są zbyt wygórowane. Zamówienia publiczne mogą okazać się przepustką do kolejnych zleceń. Są także bezpieczną i dość pewną inwestycją. Organ, który ogłasza przetarg musi mieć odpowiednie środki na ten cel. Zaniechanie lub opóźnianie się płatności jest niezgodne z przepisami i z pewnością jest rzadkością, jeśli chodzi o zamówienia publiczne.

Zamówienia publiczne z wolnej ręki

Przetargi ogłaszane najczęściej przez organy administracji samorządowej to duża szansa na rozwój dla wielu firm, zwłaszcza tych mniejszych i średnich. Zamówienia publiczne z pewnością mają wiele zalet, lecz znajdziemy również wady. Niemniej jednak, wiele firm startuje w przetargach. Zamówienia publiczne mogą być udzielane na różne sposoby. Często jest to po prostu przetarg nieograniczony. W tej formie każdy wykonawca, który spełnia minimalne wymagania, może złożyć swoją ofertę. Ogłaszane jest zlecenie na zamówienia publiczne i każdy przedsiębiorca może rozważyć udział w nim, o ile jest to zgodne z jego doświadczeniem oraz dziedziną. Wyjątkową formą są zamówienia publiczne z wolnej ręki. Zamawiający ma w tej sytuacji przydzielenie zlecenia tylko po negocjacjach z jednym wykonawcą. Wydaje się, że takie postępowanie ułatwiałoby całą procedurę, choć nie jest ono pozbawione wad. Jednak zamówienia publiczne z wolnej ręki są ograniczone do wyjątkowych sytuacji i nie mogą być tak powszechnie stosowane, jak na przykład przetargi. Tryb wolnej ręki jest stosowany tylko wtedy, gdy udział wielu konkurentów nie jest możliwy. Wynika to na przykład z względów technicznych. Z pewnością nie jest łatwo spełnić takie warunki, jednak jest to możliwe.

Zamówienia publiczne- główne zasady

Wydatkowanie finansów publicznych rządzi się ściśle określonymi prawami i zasadami. Zamówienia publiczne muszą być udzielane i przebiegać według określonych procedur, od ogłoszenia po przyznanie przetargu. Ich główną ideą jest zawarcie umowy płatnej pomiędzy podmiotem zamawiającym, a wykonawcą. Podmiot, który zaprasza do przetargu jest zwykle organem administracji samorządowej. Zamawiającym może być także jednostka administracyjna Policji, Straży Pożarne czy też Wojska oraz inne stowarzyszenia lub państwowe jednostki organizacyjne. Zamówienia publiczne wiążą się z nabywaniem dostawy, usługi lub robót budowlanych. Wykonawcy zgłaszają ofertę, a jej rozpatrywanie może przebiegać na różne sposoby. Zamówienia publiczne mogą być udzielane w różnych trybach. Najbardziej popularne są przetargi nieograniczone oraz ograniczone. Inne formy, jak licytacja elektroniczna czy dialog konkurencyjny przebiegają pod określonymi warunkami. Zastosowanie ich jest ograniczone tylko do niektórych przypadków. Zamówienia publiczne wymagają przestrzegania pewnych zasad, takich jak jawność, równe traktowanie wykonawców oraz bezstronność i obiektywizm. Zaniechanie lub niezgodność postępowania z przepisami skutkuje odwołaniem lub skargą do sądu okręgowego.

Co musi zawierać ogłoszenie o zamówieniu publicznym?

Coraz więcej przedsiębiorców podejmuje się wykonania zleceń, jakimi są zamówienia publiczne. Podjęcie takiego zobowiązania zwykle wymaga od firmy przedstawiania oferty z konkurencyjną ceną. Nie jest to jednak jedyna istotna kwestia, brana pod uwagę przez zamawiającego. Niemniej jednak, zamówienia publiczne mogą przynieść korzyści, zwłaszcza małym i średnim firmom, które próbują się wybić. Zamówienia publiczne są ogłaszane najczęściej przez jednostki administracji samorządowej. Co powinno zawierać zaproszenie do podjęcia się wykonania zlecenia? Z pewnością musi ono zawierać dane podmiotu zamawiającego. Przedsiębiorcę interesuje najbardziej określenie przedmiotu, wielkość i zakres zlecenia. Zamówienia publiczne przebiegają także w różnych trybach. Może to być przetarg ograniczony, nieograniczony, negocjacja z ogłoszeniem, dialog konkurencyjny oraz kilka innych form. Informacja na ten temat także powinna zostać zawarta w ogłoszeniu. Ważną kwestią są niewątpliwie warunki udziału w postępowaniu, możliwość złożenia oferty wariantowej oraz wadium, czyli dodatkowe zastrzeżenie pieniężne składane jako zabezpieczenie dotrzymania warunków umowy. Zamówienia publiczne mogą jednak przebiegać bez konieczności wpłacenia wadium.

Dlaczego warto startować w przetargu na zamówienia publiczne?

Sektor finansów publicznych dla wielu osób to nieznane i tajemnicze wody. Jednak nie ma czego się bać i warto rozważyć zaproszenia do wykonania zleceń, ogłaszane najczęściej przez administrację samorządową. Zamówienia publiczne mogą okazać się dobrym kierunkiem, który przysporzy nam wiele korzyści. Wielu przedsiębiorców obawia się startowania w przetargach. Jednak zamówienia publiczne to szansa na rozwój firmy. Warto spróbować swoich sił, jeśli mamy doświadczenie w danej dziedzinie. Zamówienia publiczne w większości opierają się na zasadach przetargu nieograniczonego. Każdy wykonawca, który spełnia minimalne wymagania, może do nich przystąpić. Jeśli nasza oferta wyróżni się np. konkurencyjną ceną, zyskamy zlecenie, które pomoże nam zaistnieć na rynku oraz zyskać nowych kontrahentów. Uważa się, że zamówienia publiczne to dość bezpieczna forma umowy dla przedsiębiorców. Podmiot ogłaszający przetarg musi mieć odpowiednie środki na dany cel. Procedura zawierania umowy musi przebiegać zgodnie z prawem, dlatego zwłoka w zapłacie byłaby sporym naruszeniem. Niewątpliwie warto realizować zamówienia publiczne: pewny kontrahent, bezpieczne zyski, możliwość wykazania się oraz duże szanse na dalszy rozwój i kolejne zlecenia.

Przetarg nieograniczony- zamówienia publiczne

Zamówienia publiczne najczęściej są ogłaszane przez administrację samorządową. Zaproszenia do wykonania zlecenia dotyczą różnych robót budowlanych, usług czy też nabywania dostawy. Liczba ogłaszanych przetargów zwiększa się z roku na rok. Stanowią one łakomy kąsek dla mniejszych i większych przedsiębiorców. Zamówienia publiczne to dość atrakcyjna i bezpieczna propozycja dla wielu firm. Jedną z form przeprowadzania procedury jest przetarg nieograniczony. Prawo ściśle określa zasady zawierania umów. Zamówienia publiczne mogą być udzielane w zasadzie na osiem sposobów. Wśród form znajdziemy między innymi przetarg nieograniczony, przetarg ograniczony, zamówienia z wolnej ręki, czy też negocjację z ogłoszeniem. Na czym polega przetarg nieograniczony? Tryb jest jednoetapowy. Podmiot zamawiający składa ogłoszenie. Ofertę na zamówienia publiczne w przetargu nieograniczony może złożyć każdy wykonawca spełniający minimalne wymagania. Spośród wszystkich ofert, wybierana jest jedna, najkorzystniejsza. Przetarg nieograniczony to bardzo popularna forma. Zamówienia publiczne zawsze mogą być przeprowadzane w tej formie. Inne tryby posiadają więcej warunków i mogą być stosowane tylko w niektórych przypadkach.

Kto musi stosować się do procedur zamówień publicznych?

Sektor finansów publicznych podlega szczegółowym prawom, które regulują procedury wydatkowania środków publicznych. Zamówienia publiczne wiążą się z koniecznością wyłonienia wykonawcy zlecenia. Niezwykle istotne są także zasady zawierania umów. Kto może być zamawiającym? Prawo określa, że obowiązek stosowania się do procedur mają między innymi organy państwowe oraz samorządowe. Zamówienia publiczne ogłaszają także pewne stowarzyszenia oraz podmioty prawa publicznego. Doskonałym przykładem są niewątpliwie gminy. Często ogłaszają one zamówienia publiczne na wykonanie robót budowlanych, na przykład utwardzenie nawierzchni czy też budowę szkoły lub obiektów rekreacyjno- sportowych. Zamówienia publiczne są udzielane także przez jednostki organizacyjne Wojska, Policji czy Straży Pożarnej. Zamawiający może być samodzielny publiczny zakład opieki zdrowotnej, PKP, Państwowe Gospodarstwo Leśne oraz państwowe szkoły wyższe. Niemniej jednak, uważa się, że zamówienia publiczne są składane głównie przez administrację samorządową. Przetargi niewątpliwie stanowią dużą szansę dla małych i średnich przedsiębiorstw. Współcześnie dąży się do upraszczania pewnych procedur oraz ułatwiania dostępu do zleceń.

Co może być przedmiotem zamówień publicznych?

Przepisy prawa polskiego i międzynarodowego określają co może być przedmiotem umowy, zawieranym pomiędzy fizyczną, osobą prawną lub jednostką organizacyjną nie posiadającą osobowości prawnej, a wykonawcą. Zamówienia publiczne wiążą się z pewnymi procedurami, które dotyczą wydatkowania środków publicznych. Przetarg jest ogłaszany najczęściej na wykonanie prac budowlanych. Zamówienie publiczne obejmuje zarówno wykonanie, jaki i zaprojektowanie robót budowlanych. Przetarg to nie jedyna opcja udzielania takiego zlecenia. Szczególną formą jest tryb wolnej ręki. Umożliwia on bowiem negocjacje tylko z jednym wykonawcą. Ta forma jest zwykle bardziej złożona niż przetarg. Zamówienie publiczne, zwykle na roboty budowlane, wymaga w tej sytuacji spełnienia określonych warunków. Przedmiotami, na które ogłaszane są przetargi są także dostawy oraz usługi. Zamawiający określa potrzebę nabycia danego produktu lub usługi, która może być priorytetowa lub niepriorytetowa. Zamówienie publiczne na usługę priorytetową może dotyczyć np. finansów lub informatyki, z kolei niepriorytetowa to np. usługi hotelarskie. Pod pojęciem dostawa kryje się nie tylko kupno, ale na przykład leasing, czy wynajem lub kupno na raty.

Zamówienia publiczne w Polsce

Przetargi ogłaszane przez gminy, samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej, państwowe szkoły wyższe to spora szansa do wielu przedsiębiorców. Współcześnie coraz więcej mówi się o udziale małych i średnich firm w wykonywaniu tego typu zleceń. Zamówienia publiczne są udzielane przez różne podmioty. Oprócz wyżej wspomnianych, zamawiającym może być powiat, ZUS, KRUS, PKP. Zamówienia publiczne ogłaszają także państwowe jednostki organizacyjne, które nie posiadają osobowości prawnej. Możemy tutaj zaliczyć między innymi jednostki organizacyjne Policji czy też Wojska. Ogłoszenie potrzeby wykonania zlecenia wcale nie musi polegać na przetargu. Ustawa pozwala na dokonanie tego w zasadzie na osiem różnych sposobów. Zamówienie publiczne może zostać udzielone między innymi na podstawie negocjacji z ogłoszeniem czy też licytacji elektronicznej. Zamówienia publiczne to istotny element gospodarki państwowej, kontrolowany przez polskie i międzynarodowe regulacje prawne. Umowa zawierana pomiędzy wykonawcą, a zamawiającym dotyczy najczęściej nabywania dostawy lub zlecenia wykonania robót budowlanych. Przedmiotem umowy mogą być również usługi, które dzieli się zwykle na priorytetowe, jak np. badawczo- rozwojowe oraz niepriorytetowe, np. hotelarskie.

Zamówienie publiczne

Przez małe niedopatrzenie ustawodawcy może pojawić się problem z najmniejszymi nawet korektami w zawartych już umowach dotyczących zamówień publicznych. Jedyne wyjściem jest prounijna wykładnia przepisów. 28 lipca w życie weszła nowelizacja przepisów o zamówieniach publicznych. Dla wszystkich umów zawartych przed tą datą, a także tych, które podpisane zostanę w terminie późniejszym, ale dzięki trwającym przetargom, stosuje się jeszcze stare przepisy. Z jednym jednak ważnym wyjątkiem. Jeśli chodzi o zmiany w tych kontraktach, to przewidziano dla nich osobny przejściowy przepis. Artykuł 19 ust. 3 nowelizacji ustawy – w zasadzie poszerza katalog sytuacji, w których można dokonać zmian. Przede wszystkim artykuł ten umożliwia dodanie aneksu np. przy robotach dodatkowych, które do tej pory wymagały zawarcia osobnej umowy z wolnej ręki. W pierwszej z części tego przepisu ustawodawca zapomniał o jednym małym wyrazie. Artykuł 144 ust. 1 poprzedniej ustawy zakazywał jak to ujęto „istotnych” zmian w umowie, chyba że zamawiający przewidział i zaznaczył możliwość dokonywania takiej zmiany w ogłoszeniu. Artykuł 19 ust. 3 ustawy nowelizującej jednak pozwala wyłącznie na zmiany, które przewidziano w ogłoszeniu czy też specyfikacji. Nie różnicuje już zmian na „istotne” bądź „nieistotne”.

Zamówienia publiczne

Poświadczenie przez notariusza realizacji dostawy czy też usługi byłoby zbyt dużym utrudnieniem przy procesie ubiegania się o zamówienie publiczne. Jak stwierdziła TSUE, instytucja która rozpisała przetarg nie ma prawa wymagać od przyszłych wykonawców, by musieli dowodzić, że są zdolni do sprostania wymogom zamówienia, przedstawiając zaświadczenie od byłych nabywców, którym realizowali dostawy lub świadczyli usługi w ciągu ostatnich trzech lat, dodatkowo poświadczone jeszcze przez notariusza, adwokata czy też inny z organów państwowych. Trybunał, zajmował się wnioskiem o wykładnię przepisów dyrektywy z 31 marca 2004 r. w sprawie organizacji procedur udzielania zamówień publicznych. Do trybunału trafił również spór między spółkami Ambisig a Stowarzyszeniem Przedsiębiorców Regionu Pombal w Portugalii. Chodziło im o to, że jedna ze spółek nie przedstawiła oświadczenia nabywcy usług potwierdzonego przez notariusza lub inny z organów, że będzie w stanie poradzić sobie z zamówieniem wdrożenia systemu zarządzania środowiskiem oraz jakością a także platformy technologicznej w więcej niż kilku spółkach. Tego oświadczenia wymagane było przez stowarzyszenie, które rozpisało przetarg. I jednocześnie wykluczyło spółkę z postępowania.

Zamówienia publiczne

Dyrektor policji granicznej z Bułgarii Antonio Angełow i jeden z jego zastępców Jotko Andreew podali się w poniedziałek do dymisji na skutek stanowczej interwencji premiera Bojko Borysowa. Przyczyną dymisji jest oburzający wynik przetargu zorganizowanego przez policję graniczną, w ramach zamówień publicznych, na przewóz nielegalnych uchodźców, zatrzymanych w regionie znanego portu Burgas, do ośrodków dla imigrantów. Przetarg wygrała firma której właścicielem jest człowiek, przeciw któremu toczy się postępowanie w sprawie nielegalnego przemytu migrantów. Według członków komisji, która zaakceptowała wynik przetargu, miał on zaproponować najkorzystniejszą cenę. Jednocześnie dodając, że: „W obliczu wspólnych, dużych wysiłków wojska, straży granicznej, marynarki wojennej (podczas walki z nielegalną migracją), za tak poważny błąd bezpośrednio odpowiedzialni są szef policji granicznej oraz jego zastępca, który sam organizował przetarg" . Według premiera zwolniony zostanie również drugi z zastępców- Stanisław Manołow, kierujący wydziałem do walki z przestępczością. Podsumowując przyczyną dymisji jest oburzający wynik przetargu zorganizowanego przez policję graniczną, w ramach zamówień publicznych, na przewóz nielegalnych uchodźców, zatrzymanych w regionie znanego portu Burgas, do ośrodków dla imigrantów.

Zamówienia publiczne

W 2015 r. rynek zamówień publicznych był o ponad 25 mld zł mniejszy w stosunku do roku 2014. Jak iw maju informował DGP, ogólna wartość wszystkich zamówień udzielonych zgodnie z przepisami przetargu spadła do 116, 4 mld zł w minionym roku. Jednak opublikowane w piątek sprawozdanie Urzędu Zamówień Publicznych daje dopiero nam pełen obraz sytuacji, gdyż uwzględnia także wartość zamówień udzielonych bez procedur ustawowych. Cały rynek był w 2015 r. wart 204, 7 mld zł, w porównaniu do 230, 2 mld zł w roku poprzednim. Czym należy tłumaczyć ten spadek? Najbardziej logicznym powodem to wydanie, a już co najmniej zakontraktowanie całości posiadanych środków europejskich z puli na lata 2007–2014. Z kolei fundusze na najbliższe 6 lat w ubiegłym na dobre jeszcze nie ruszyły. Zresztą ten rok też raczek nie przyniesie dużej poprawy. Jak poinformowało w ostatnim tygodniu Ministerstwo Rozwoju, jesteśmy dopiero na 20. miejscu w Unii Europejskiej, w tabeli procentowego wykorzystania nowych funduszy unijnych. Oczywistym jest, że wraz ze spadkiem wartości zmieniła się również i struktura rynku. Przez ostatnie lata najwięcej funduszy wydawaliśmy na roboty budowlane. Nic to jednak dziwnego, bo oczywiście budowa autostrad, bloków energetycznych czy na przykład oczyszczalni ścieków są przykładami najdroższych inwestycji.

Zamówienia publiczne

Całość dyskursu nad niedawno wprowadzoną dużą nowelizacją ustawy z 22 czerwca br. o zmianie prawa zamówień publicznych oraz niektórych innych ustaw zdominowała kwestia zamówień przez osoby publiczne, kontrolowanym przez samych siebie podmiotom. Dla dużej ilości samorządów wprowadzenie tej regulacji jest bardzo ważne. Pozwala ona bowiem na bezprzetargowe, ale jednak zgodne z przepisami o zamówieniach publicznych – zlecanie nie tylko odbierania śmieci komunalnych, lecz także dużo innych zadań. Jednak, jak w tekście przypomina wszystkim Wojciech Hartung, regulacje z ustawy z 29 stycznia 2004 r. dotyczą tylko wyboru wykonawcy usługi, nie tworzą zaś stałego, dobrego zestawu przepisów, które regulowały by kwestię przydzielania określonych zadań w formie in house. Osobiście się obawiam, że sama praktyka w tym zakresie może przynieść samorządom więcej problemów niż korzyści. Niezbędne więc może być okazanie nowelizacji innych ustaw czy też przepisów o zamówieniach, w ostateczności przynajmniej jednoznaczne wyjaśnienia. Aby się tylko nie okazało, że ci, który chcieli tylko skorzystać z udogodnień, będą za to surowo karani. Podsumowując dla dużej ilości samorządów wprowadzenie tej regulacji jest bardzo ważne. Pozwala ona bowiem na bezprzetargowe, ale jednak zgodne z przepisami o zamówieniach publicznych – zlecanie nie tylko odbierania śmieci komunalnych, lecz także dużo innych zadań.

Zamówienia publiczne

Nowelizacja przepisów o zamówieniach publicznych, która weszła dziś w życie wreszcie je odblokuje. W kilku miesiącach odnotowano ich wyraźny spadek l. W samym miesiącu maju zostało ogłoszone trzy razy mniej przetargów powyżej progu UE niż w kwietniu. Ich liczba spadała z miesiąca na miesiąc (od 2428 do 834). Chociaż czerwiec był już trochę lepszy pod tym względem (1106), to liczba ogłoszeń nie zbliżyła się nawet do połowy tego co pojawiło się w kwietniu. Jaki jest powód? Polska nie zdążyła na czas wprowadzić nowych dyrektyw zamówieniowych. Termin ich wprowadzenia minął 18 kwietnia 2016 r. Tymczasem nowelizacja ustawy o prawie zamówień publicznych, która wdraża wszystkie dyrektywy, wchodzi w życie dopiero dzisiaj. Trudno się więc dziwić zamawiającym, że boją się zarzutu niezgodności z prawem Unii Europejskiej. Dlatego też wszyscy, którzy mogli, starali się zrealizować jak najwięcej zamówień jeszcze w kwietniu, by zdążyć przed wprowadzeniem nowych dyrektyw, a ci, którzy nie zdążyli, wstrzymywali się z publikowaniem nowych ogłoszeń – tak tłumaczy Włodzimierz Dzierżanowski, prezes Grupy Doradczej Sienna. Wstrzymywane ostatnimi miesiącami przetargi mogą teraz wreszcie wystartować. Początki będą oczywiście trudne zarówno dla zamawiających tak jak i dla wykonawców.

Zamówienia publiczne

Jeżeli firmy potrafią samodzielnie spełniać warunki i potrafiły by złożyć osobne oferty, to nie powinny zawiązywać żadnego konsorcjum. Może ono zostać uznane za wcześniejszą zmowę. Niedawny wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie może dużo w sprawie podejścia do konsorcjów. Z wyroku wynika, że zawarcie konsorcjum przez firmy, które potrafią same złożyć ofertę w postępowaniach, stanowi pogwałcenie prawa konkurencji. To jest też potwierdzenie tezy, którą od kilku lat formułuje UOKiK. Pod koniec 2012 r. wydał decyzję, w której możliwość indywidualnego startu w przetargu była głównym argumentem świadczącym o zgodnym z prawem charakterze konsorcjum zawiązanego przez dwie firmy podczas przetargu na wywóz odpadów komunalnych w Białymstoku. Jak mówi UOKiK: dwie większe spółki, zamiast rywalizacji, specjalnie złożyły ofertę razem, by ostatecznie zostać monopolistami na Białostockim rynku. Niedawny wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie może dużo w sprawie podejścia do konsorcjów. Z wyroku wynika, że zawarcie konsorcjum przez firmy, które potrafią same złożyć ofertę w postępowaniach, stanowi pogwałcenie prawa konkurencji. Podsumowując może ono zostać uznane za wcześniejszą zmowę. Niedawny wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie może dużo w sprawie podejścia do konsorcjów. Z wyroku wynika, że zawarcie konsorcjum przez firmy, które potrafią same złożyć ofertę w postępowaniach, stanowi pogwałcenie prawa konkurencji.

Zamówienia publiczne

Firma, przygotowująca opracowanie które wykorzystane było przy zrealizowaniu zamówienia, ma przewagę nad innymi startującymi w przetargu. Dlatego często jest wykluczana. Wykonawca, opracowujący dokumenty wykorzystane następnie przez zlecającego, dysponuje różnymi informacjami, które pozwalają mu na oszacowanie kosztów realizacji zamówienia i dzięki temu może mieć przewagę nad konkurentami. Szczególnie w sytuacji gdy dokumentacja nie jest dołączona do specyfikacji i dostęp do niej będzie możliwy jedynie po wygraniu przetargu. Województwo pomorskie właśnie ogłosiło przetarg na usługi wsparcia przy przygotowywaniu i realizacji programu informatyzacji służby zdrowia. Warto wspomnieć, że jedna z ofert złożona jest przez firmę będącą w grupie kapitałowej z inną ze spółek, która to z kolei wcześniej pomagała w przygotowaniu studium wykonalności i wniosku o dofinansowanie z funduszy europejskich tego projektu. I Ponieważ człowiekiem w zarządzie obu firm, a jednocześnie udziałowcem, jest tam sam mężczyzna, to zamawiający miał prawo uznać, że ma dostęp do wcześniej gotowych dokumentów. To prowadzi z kolei do zachwiania konkurencji. Dysponując informacjami nie znanym innym przedsiębiorcom, może on lepiej skalkulować ofertę. Podsumowując wykonawca, opracowujący dokumenty wykorzystane następnie przez zlecającego, dysponuje różnymi informacjami, które pozwalają mu na oszacowanie kosztów realizacji zamówienia i dzięki temu może mieć przewagę nad konkurentami.

Prawo zamówień publicznych

Spadkobiercy którzy chcą kontynuować wszystkie umowy muszą spełnić większość warunków udziału w postępowaniu, które spełniał zmarły. Mowa tu m. in. o kompetencji, sytuacji finansowej, a nawet zdolnościach zawodowych. Śmierć osoby fizycznej która prowadziła działalność gospodarczą na podstawie wpisu do CEIDG i była jednocześnie wykonawcą umowy w sprawie zamówień publicznych niesie poważne konsekwencje w sferze prawa zamówień publicznych. Ustawa z 29 stycznia 2004 r. – Prawo zamówień publicznych nie reguluje bardzo szczegółowo sytuacji związanej ze śmiercią wykonawcy zamówień publicznych który jest osobą prywatną. Po ustaleniu więc, jakie skutków śmierci wykonawcy zamówienia będącego osobą fizyczną, należy w pierwszej kolejności sięgnąć do przepisu ustawy z 23 kwietnia 1964 r. W razie śmierci spadkodawcy spadkobierca musi najpierw pierwszej kolejności ustalić, czy umowa o zamówienie publiczne jest wygasła, czy też może być nadal realizowana. Zamówienia publiczne mają zwykle wielowarstwowo złożony charakter, przy czym nie chodzi o skomplikowany charakter, ale o posiadanie zdolności organizacyjnych, m. in.: dysponowania odpowiednim do zrealizowania umowy sprzętem, potencjałem w człowieku czy też wiedzą i doświadczeniem. Podsumowując śmierć osoby fizycznej która prowadziła działalność gospodarczą na podstawie wpisu do CEIDG i była jednocześnie wykonawcą umowy w sprawie zamówień publicznych niesie poważne konsekwencje w sferze prawa zamówień publicznych.

Zamówienia publiczne

W uchwale z 17 lutego 2016 r. przez Sąd Najwyższy poruszony został bardzo ważny wątek możliwości dochodzenia przez podwykonawców od akcjonariusza wynagrodzenia z tytułu umowy o roboty budowlane poprzez przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu. To realne, gdy umowa podwykonawcy z wykonawcą okaże się nieważna. Do tego rodzaju sytuacji najczęściej dochodzi z dwóch powodów. Gdy między podmiotami nie zawarto wcale pisemnej umowy o roboty budowlane lub gdy pojawią się prace dodatkowe, których żadna pisemna umowa nie uwzględnia. Przeważnie umowa o roboty budowlane nie musi być zawarta pisemnie: w przypadku formy ustnej istnieje bowiem możliwość udowodnienia jej na przykład przez powołanie świadków czy też przesłuchanie stron. Problem jednak jest gdy podwykonawca zwraca się bezpośrednio do inwestora z roszczeniem na zasadach jego braterskiej odpowiedzialności z wykonawcą, na mocy przepisów kodeksu cywilnego. Wtedy, w tej sytuacji przepisy przewidują wymóg umowy pisemnej podwykonawcy z wykonawcą – pod rygorem jej nieważności. Podsumowując w uchwale z 17 lutego 2016 r. przez Sąd Najwyższy poruszony został bardzo ważny wątek możliwości dochodzenia przez podwykonawców od akcjonariusza wynagrodzenia z tytułu umowy o roboty budowlane poprzez przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu. To realne, gdy umowa podwykonawcy z wykonawcą okaże się nieważna. Do tego rodzaju sytuacji najczęściej dochodzi z dwóch powodów.

Rozważania wujka Stefana. O odpowiedzialności.

Poczujmy się na chwilę wujkiem Stefanem. Człowiekiem, który na wszystkim się zna, wszystko lubi komentować nawet jeśli nie ma o tym zielonego pojęcia. Ja poczułem się wujkiem Stefanem w sprawie czy ludzie odpowiedzialni za przetargi publiczne powinni odpowiadać karnie za nietrafione decyzje. Nie znam się, nie czytałem ustaw w tej dziedzinie. A więc powiem co myślę: w przypadku łapownictwa kary powinny być surowe i przykładne. Człowiek, który dysponuje publicznymi środkami powinien mieć nieposzlakowaną opinię ponieważ pieniądze publiczne są niejako pieniędzmi każdego Polaka. A nietrafione decyzję? Tu już jest trudniej. Każdy może się pomylić, ale też nie może być bezkarny w swoim działaniu. Szeregowy pracownik, który nie dotrzyma obowiązków pewnie zostanie ukarany, więc dlaczego urzędnik podejmujący złe decyzje ma być świętą krową? Podejmując się czegoś niestety trzeba być świadomym konsekwencji, tym bardziej zajmując eksponowane stanowisko dodatkowo za które pobierane jest niemałe niejednokrotnie wynagrodzenie. Świadomość nieuchronnej i surowej kary na wielu działałoby mobilizująco i dawałoby większe prawdopodobieństwo, że decyzja została podjęta po głębokim rozważeniu wszystkich za i przeciw.

Zamówienia publiczne: Drogowa Trasa Średnicowa

Długie lata trwały debaty nad dokończeniem na Górnym Śląsku Drogowej Trasy Średnicowej, która została przedłużona do Gliwic. W wyniku przetargów publicznych udało się wyłonić wykonawców, którzy doszczętnie rozkopali centrum dużego miasta i wybudowali tam drogę, której może pozazdrościć nawet stolica: dwa pasy ruchy w każdą stronę, bezkolizyjne skrzyżowania itd. Jest to kolejny przykład jak przetargi publiczne mogą działać w sposób właściwy. Ogromne pieniądze na ogromne przedsięwzięcie. Być może nie każde władze wojewódzkie na to stać i nie każdy jest na tyle odważny aby zrobić coś takiego w centrum miasta. Ale podobno kto nie ryzykuje ten nie pije szampana. Tutaj efekt jest widoczny gołym okiem. Najlepiej ocenić rozmach prac może ten, kto widział Gliwice przed budową oraz po zakończeniu prac. Teraz władze województwa z pewnością chwalą się, że się da, że im się to udało. Oby inni poszli za ich przykładem i wykazali się odwagą na decyzje ryzykowne i możliwe, że w krótkiej perspektywie niosące za sobą pewne ryzyko. W polityce podobno ważne jest wybranie na kolejną kadencję. Ale jeżeli region będzie przeżywał stagnację to z dużą dozą pewności można powiedzieć, że ludzie wybiorą kogoś kto rokuje na rozwój.

Moja droga asfaltowa. O czwórce na Śląsku

Być może ktoś uzna mnie za tubę władzy jeżeli powiem, że mieszkając na Górnym Śląsku gdzie zostały zainwestowane pieniądze z przetargów publicznych. Ja chciałbym to przedstawić na przykładzie autostrady A4 na odcinku Katowice-Gliwice. Władze nie pozwoliły aby ten fragment był płatny (a może prawo na to nie pozwala). W rankingu przejezdności miast wojewódzkich Katowice dystansują konkurencję, gdyż do miasta można wjechać prosto z autostrady w kilku miejscach gdzie będzie nam najwygodniej. Trzeba dodać, że oprócz wymienionej drogi jest także Drogowa Trasa Średnicowa, która również została wybudowana w trybie zamówień publicznych. Wszyscy znajomi zgodnie mówią, że województwo śląskie ma najlepsze drogi w Polsce. Miło jest przejechać szereg dużych miast z dużą prędkością a nie stać w korkach. Owszem: w korkach staniemy już w ścisłym centrum, ale nie tak dużych jak gdzie indziej, poza tym na to nie znaleziono chyba metody mimo licznych prób. Tak pokrótce opisując jak się sprawy mają należy jeszcze życzyć aby zawsze pieniądze były wydawane w tak skuteczny sposób, ponieważ mało jest inwestycji które służą obywatelom bardziej niż mądrze rozplanowane drogi, które pozwalają na przemieszczanie się samochodem jak w raju autostradowym czyli w Niemczech.

Jak to zabrakło funduszy?

Coby było gdyby nagle zabrakło funduszy na projekty realizowane poprzez zamówienia publiczne?
Przypuszczam, że nawet nie zdajemy sobie sprawy jak wiele miejsc pracy istnieje dzięki
zleceniom, które są realizowane dla różnych instytucji, miast itd. Gdyby stworzył takie dane
to niejeden z nas byłby zdziwiony tym, jak nagle wzrosło by bezrobocie. Kolejnym aspektem
jest to, że otoczenie wokół nas wszystko zaczęło by niszczeć. Niestety nawet najlepiej
wykonana praca nie jest wieczna i gdyby nie ciągłe remonty i konserwacje mieszkalibyśmy w dużo
brzydszych miastach. A drogi? Chyba każdy z nas musiałby zaopatrzyć się w pojazd z napędem
na cztery koła albo konia bo tradycyjne samochody nie miałyby szans w starciu z tym, co by
po drogach asfaltowych pozostało. Nawet najwięksi sceptycy muszą przyznać, że pod nazwą
zamówienia publiczne kryje się wiele dobrego. Kwestią tylko, którą można tutaj dyskutować jest zarządzanie pieniędzmi, które są przeznaczone na inwestycje oraz jakość wykonanych usług. Prawdą jest też, że sfera w której są wykonywane te inwestycje to praktycznie wór bez dna i ile by do niego nie włożył to zawsze będzie mało i zawsze znajdzie się coś co jeszcze można zrobić czy poprawić by żyło się lepiej.

Czy mi się to opłaca?

Cena oferowana przez firmę, która zgłasza się do przetargu na jakieś zamówienie publiczne
jest przeważnie decydującą kwestią w tym, kto wygra swego rodzaju licytację ofert.
Każda instytucji państwowej powinno zależeć na rozsądnym zarządzaniu środkami, którymi
przyszło jej dysponować, więc jeżeli firma x oferuję cenę niższą od firmy y, to nie będą
się ich przecież pytali w jaki sposób chcą to wykonać. Niestety przed właścicielem
bądź zarządzającym firmą, która staje do przetargu stoi zadanie skalkulowania koszty swoich
usług tak, aby po wykonaniu prac nie okazało się, że firma straciła na danym zleceniu. Tak to
już niestety jest, że jak coś się nie opłaca to lepiej się za to nie zabierać. Więc jak to
zrobić, żeby wyjść na swoje? Złotej zasady nie ma i każdy musi chyba nauczyć się tego na własnej
skórze ewentualnie może przeczytać kilka poradników, skorzystać z rad bardziej doświadczonych
w tej materii i liczyć wszystko choćby 100 razy czy interes się opłaca. Niejeden nie przetrwa tej srogiej lekcji i będzie musiał skapitulować pod natłokiem kosztów i nietrafionych decyzji. ale podobno do odważnych świat należy i mimo, że Polska podobna nie jest przyjazna przedsiębiorcy to mając głowę na karku i dobry pomysł chyba warto próbować.

Gdzie są moje pieniądze?

Każdy przedsiębiorca chciałby współpracować z ludźmi uczciwymi, którzy swoje usługi oferują
w niskiej cenie, ale za to za swoją pracę uzyskać jak najwięcej pieniędzy. Oczywiście są to
marzenia ściętej głowy, a konkurencja na rynku weryfikuje w sposób błyskawiczny senne
marzenia niektórych ludzi. Jakie zagrożenia czekają na początkującego przedsiębiorcę kiedy
już otrzyma jakieś zlecenie? Otóż największym problemem jest nieterminowość zapłaty lub czasami jej
brak. W przypadku zamówień publicznych raczej dostaniemy to co nam należne, termin może
być tylko odległy, co zawsze powinno być zawarte w dokumentach.
Niestety niejeden zakończył działalność z tego powodu. Każdy biorąc zlecenie musi w
nie zainwestować: materiały, płace dla pracowników, Urząd Skarbowy i ZUS też nie będą czekały.
Praca została wykonana, a pieniędzy brak. Jeszcze pół biedy, jeżeli to jedna z wielu
naszych prac. Firma, która podejmuje się zleceń od podmiotów państwowych być może zmaga się
z większą biurokracją, ale zapłata jest pewniejsza. Faktem jest też, że bardziej trzeba w tym przypadku przestrzegać różnych procedur, gdyż uchybienia mogą skutkować opóźnieniem w wypłacie wynagrodzenia bądź karami umownymi, które często są dotkliwe.

Czy nie da się dobrze? Dobrze zrobiony przetarg.

Jak każdy obywatel starający się żyć uczciwie, słysząc o ustawianych przetargach lub
nieudolnie przeprowadzonych postępowaniach zadaję sobie pytanie: jak to zrobić dobrze?
Nie można z góry założyć, że wszystko jest ustawione, wszędzie chodzą łapówki i szukać
dziury w całym. Być może ja się nie znam, ale są mądrzejsi którzy biorą za to pieniądze,
zjedli na tym temacie zęby i wiedzą co w trawie piszczy. Najbardziej transparentne przykład:
drogi. Jakby powiedział Ferdynand Kiepski, że to są drogie rzeczy, więc pole do malwersacji
też jest duże. Ale zakładając uczciwość stron to chyba można jakoś określić kryteria, w których
znajdzie się złoty środek lub coś pobliskie mu, aby to po czym później jeździmy nie przypominało
sera szwajcarskiego, a ekipy naprawiające to co niedawno było nowe nie pracowały w systemie
czterobrygadowym bo to jest dobre na hucie lub elektrowni. Długofalowo porządnie wykonana inwestycja drogowa jest wielokrotnie bardziej opłacalna niż jakiś bubel, który jest potem jednym wielkim remontem. I choć wielu już strzępiło jęzor to niestety efektów brak. Tym bardziej warto mieć w pamięci budowniczych nielicznych niezniszczalnych budowli, które stoją lub leżą w przypadku dróg majestatycznie i niezmiennie od lat…

Już ja was przypilnuję. O Urzędzie Zamówień Publicznych.

W Polsce instytucją powołaną do nadzoru nad namówieniami publicznymi jest Urząd Zamówień
Publicznych. W sieci znajdziemy go pod adresem www.uzp.gov.pl. W tej jednostce rządowej
rządzi Prezes, a Prezesa pilnuje nie kto inny jak Prezes Rady Ministrów. Jak głosi strona
Urzędu do jej podstawowych zadań należy przygotowanie aktów prawnych dotyczących zamówień
publicznych oraz opiniowanie tychże aktów wynikających z ustaleń międzyresortowych,
upowszechnianie wiedzy o zamówieniach publicznych, analiza systemu zamówień w Polsce oraz szereg
pomniejszych punktów. Urząd rozstrzyga także spory w sprawach przewidzianych ustawą. Nad wszystkimi tymi zadaniami czuwa przeszło 170 pracowników, a ich pracę finansuje Skarb Państwa oraz opłaty za wpisy ponoszone od odwołań w postępowaniu odwoławczym. Na witrynie instytucji jest dostępna także Elektroniczna Platforma Katalogów Produktów gdzie można przeprowadzić bezpłatnie procedurę zakupu produktów poniżej progu stosowania ustawy o postępowaniu przy zamówieniach publicznych. Pomysł dobry, pytanie tylko jak sprawdzi się w praktyce. Dla laika funkcja Urzędu to doskonalenie prawa w zakresie którym został powołany oraz rozstrzyganie sporów, co złośliwie stwierdzając: im więcej tym dla nich lepiej.

Jak szukać zamówień publicznych?

Być może jest to dosyć infantylnie zadane pytanie ponieważ każdy nawet młody rekin biznesu doskonale radzi sobie z przeszukiwaniem internetu, prasy i innych w celu znalezienia
źródła zlecenia. Spójrzmy jednak jakie portale internetowe wyrzuci nam poczciwy wujaszek Google po zapytaniu go o zamówienia publiczne.
www.portalzp.pl. Witryna zawiera przegląd przetargów pogrupowanych według branż oraz miast, które oferują zlecenia. Oprócz tego mamy aktualności, porady prawne, wzory dokumentów i przydatne szkolenia wideo.
www.bzp.pl. Prosty portal z wygodną wyszukiwarką. Zlecenia pogrupowane według branż, województw, miast. Niestety jest on płatny, ale być może stanowić nieocenioną rolę jako źródło ofert dla początkującego przedsiębiorcy.
www.eurobudowa.pl. Strona dla budowlańców. Bogate źródło informacji.
Niestety takich stron nie ma za wiele. Zaraz po wynikach wyszukiwania, które tutaj przedstawiłem Google podaje jako wyniki strony instytucji publicznych z okolicy. Dobry przedsiębiorca przejrzy witryny internetowe pobliskich miejscowości, firm itd. Popularny portal olx.pl również zawiera nieocenione źródło potencjalnej pracy. Grunt to wykonywać zlecenia w sposób solidny, bo to będzie dla nas najlepsza reklamą.

Zamówienia publiczne – po co to komu?

No właśnie? Po co? Otóż po to, aby wyeliminować (w teorii) łapownictwo oraz w drodze przetargu wyłonić najlepszą ofertę dla przedsiębiorstwa, które składa zapotrzebowanie. W praktyce pewnie różnie to bywa. Źle sformułowane zwykle są wymagania przetargowe, bardzo często w stu procentach oparte na najniższej cenie. Możliwość odwoływania się innych oferentów od decyzji powoduje, że podjęcie ostatecznej decyzji odwleka się nieraz o długie miesiące co negatywnie wpływa na funkcjonowanie firmy, która potrzebuje usługi bądź towaru. No i to co miało zostać wyeliminowane: łapownictwo. Niestety najsłabszym ogniwem tego systemu są ludzie. Chyba każdy słyszał  czy od znajomych, czy z prasy bądź telewizji jak to Pan X dogadał się z Panem Y na jakąś tam kwotę i efekt tej umowy był taki, że wymagania przetargowe zostały napisane dokładnie pod specyfikację produktu wytwarzanego przez jednego z Panów lub w taki sposób, że tylko on mógł im sprostać.
Z mediów wiemy jak często kończą się przetargi: cena była najniższa, więc jakość wykonania też nie mogła być wysoka. Trudno tak naprawdę ocenić skalę patologii występującej przy przetargach, ponieważ większość z nich nie została nigdy wykryta.