Zamówienie publiczne

Przez małe niedopatrzenie ustawodawcy może pojawić się problem z najmniejszymi nawet korektami w zawartych już umowach dotyczących zamówień publicznych. Jedyne wyjściem jest prounijna wykładnia przepisów. 28 lipca w życie weszła nowelizacja przepisów o zamówieniach publicznych. Dla wszystkich umów zawartych przed tą datą, a także tych, które podpisane zostanę w terminie późniejszym, ale dzięki trwającym przetargom, stosuje się jeszcze stare przepisy. Z jednym jednak ważnym wyjątkiem. Jeśli chodzi o zmiany w tych kontraktach, to przewidziano dla nich osobny przejściowy przepis. Artykuł 19 ust. 3 nowelizacji ustawy – w zasadzie poszerza katalog sytuacji, w których można dokonać zmian. Przede wszystkim artykuł ten umożliwia dodanie aneksu np. przy robotach dodatkowych, które do tej pory wymagały zawarcia osobnej umowy z wolnej ręki. W pierwszej z części tego przepisu ustawodawca zapomniał o jednym małym wyrazie. Artykuł 144 ust. 1 poprzedniej ustawy zakazywał jak to ujęto „istotnych” zmian w umowie, chyba że zamawiający przewidział i zaznaczył możliwość dokonywania takiej zmiany w ogłoszeniu. Artykuł 19 ust. 3 ustawy nowelizującej jednak pozwala wyłącznie na zmiany, które przewidziano w ogłoszeniu czy też specyfikacji. Nie różnicuje już zmian na „istotne” bądź „nieistotne”.

Zamówienia publiczne

Poświadczenie przez notariusza realizacji dostawy czy też usługi byłoby zbyt dużym utrudnieniem przy procesie ubiegania się o zamówienie publiczne. Jak stwierdziła TSUE, instytucja która rozpisała przetarg nie ma prawa wymagać od przyszłych wykonawców, by musieli dowodzić, że są zdolni do sprostania wymogom zamówienia, przedstawiając zaświadczenie od byłych nabywców, którym realizowali dostawy lub świadczyli usługi w ciągu ostatnich trzech lat, dodatkowo poświadczone jeszcze przez notariusza, adwokata czy też inny z organów państwowych. Trybunał, zajmował się wnioskiem o wykładnię przepisów dyrektywy z 31 marca 2004 r. w sprawie organizacji procedur udzielania zamówień publicznych. Do trybunału trafił również spór między spółkami Ambisig a Stowarzyszeniem Przedsiębiorców Regionu Pombal w Portugalii. Chodziło im o to, że jedna ze spółek nie przedstawiła oświadczenia nabywcy usług potwierdzonego przez notariusza lub inny z organów, że będzie w stanie poradzić sobie z zamówieniem wdrożenia systemu zarządzania środowiskiem oraz jakością a także platformy technologicznej w więcej niż kilku spółkach. Tego oświadczenia wymagane było przez stowarzyszenie, które rozpisało przetarg. I jednocześnie wykluczyło spółkę z postępowania.

Zamówienia publiczne

Dyrektor policji granicznej z Bułgarii Antonio Angełow i jeden z jego zastępców Jotko Andreew podali się w poniedziałek do dymisji na skutek stanowczej interwencji premiera Bojko Borysowa. Przyczyną dymisji jest oburzający wynik przetargu zorganizowanego przez policję graniczną, w ramach zamówień publicznych, na przewóz nielegalnych uchodźców, zatrzymanych w regionie znanego portu Burgas, do ośrodków dla imigrantów. Przetarg wygrała firma której właścicielem jest człowiek, przeciw któremu toczy się postępowanie w sprawie nielegalnego przemytu migrantów. Według członków komisji, która zaakceptowała wynik przetargu, miał on zaproponować najkorzystniejszą cenę. Jednocześnie dodając, że: „W obliczu wspólnych, dużych wysiłków wojska, straży granicznej, marynarki wojennej (podczas walki z nielegalną migracją), za tak poważny błąd bezpośrednio odpowiedzialni są szef policji granicznej oraz jego zastępca, który sam organizował przetarg" . Według premiera zwolniony zostanie również drugi z zastępców- Stanisław Manołow, kierujący wydziałem do walki z przestępczością. Podsumowując przyczyną dymisji jest oburzający wynik przetargu zorganizowanego przez policję graniczną, w ramach zamówień publicznych, na przewóz nielegalnych uchodźców, zatrzymanych w regionie znanego portu Burgas, do ośrodków dla imigrantów.

Zamówienia publiczne

W 2015 r. rynek zamówień publicznych był o ponad 25 mld zł mniejszy w stosunku do roku 2014. Jak iw maju informował DGP, ogólna wartość wszystkich zamówień udzielonych zgodnie z przepisami przetargu spadła do 116, 4 mld zł w minionym roku. Jednak opublikowane w piątek sprawozdanie Urzędu Zamówień Publicznych daje dopiero nam pełen obraz sytuacji, gdyż uwzględnia także wartość zamówień udzielonych bez procedur ustawowych. Cały rynek był w 2015 r. wart 204, 7 mld zł, w porównaniu do 230, 2 mld zł w roku poprzednim. Czym należy tłumaczyć ten spadek? Najbardziej logicznym powodem to wydanie, a już co najmniej zakontraktowanie całości posiadanych środków europejskich z puli na lata 2007–2014. Z kolei fundusze na najbliższe 6 lat w ubiegłym na dobre jeszcze nie ruszyły. Zresztą ten rok też raczek nie przyniesie dużej poprawy. Jak poinformowało w ostatnim tygodniu Ministerstwo Rozwoju, jesteśmy dopiero na 20. miejscu w Unii Europejskiej, w tabeli procentowego wykorzystania nowych funduszy unijnych. Oczywistym jest, że wraz ze spadkiem wartości zmieniła się również i struktura rynku. Przez ostatnie lata najwięcej funduszy wydawaliśmy na roboty budowlane. Nic to jednak dziwnego, bo oczywiście budowa autostrad, bloków energetycznych czy na przykład oczyszczalni ścieków są przykładami najdroższych inwestycji.

Zamówienia publiczne

Całość dyskursu nad niedawno wprowadzoną dużą nowelizacją ustawy z 22 czerwca br. o zmianie prawa zamówień publicznych oraz niektórych innych ustaw zdominowała kwestia zamówień przez osoby publiczne, kontrolowanym przez samych siebie podmiotom. Dla dużej ilości samorządów wprowadzenie tej regulacji jest bardzo ważne. Pozwala ona bowiem na bezprzetargowe, ale jednak zgodne z przepisami o zamówieniach publicznych – zlecanie nie tylko odbierania śmieci komunalnych, lecz także dużo innych zadań. Jednak, jak w tekście przypomina wszystkim Wojciech Hartung, regulacje z ustawy z 29 stycznia 2004 r. dotyczą tylko wyboru wykonawcy usługi, nie tworzą zaś stałego, dobrego zestawu przepisów, które regulowały by kwestię przydzielania określonych zadań w formie in house. Osobiście się obawiam, że sama praktyka w tym zakresie może przynieść samorządom więcej problemów niż korzyści. Niezbędne więc może być okazanie nowelizacji innych ustaw czy też przepisów o zamówieniach, w ostateczności przynajmniej jednoznaczne wyjaśnienia. Aby się tylko nie okazało, że ci, który chcieli tylko skorzystać z udogodnień, będą za to surowo karani. Podsumowując dla dużej ilości samorządów wprowadzenie tej regulacji jest bardzo ważne. Pozwala ona bowiem na bezprzetargowe, ale jednak zgodne z przepisami o zamówieniach publicznych – zlecanie nie tylko odbierania śmieci komunalnych, lecz także dużo innych zadań.

Zamówienia publiczne

Nowelizacja przepisów o zamówieniach publicznych, która weszła dziś w życie wreszcie je odblokuje. W kilku miesiącach odnotowano ich wyraźny spadek l. W samym miesiącu maju zostało ogłoszone trzy razy mniej przetargów powyżej progu UE niż w kwietniu. Ich liczba spadała z miesiąca na miesiąc (od 2428 do 834). Chociaż czerwiec był już trochę lepszy pod tym względem (1106), to liczba ogłoszeń nie zbliżyła się nawet do połowy tego co pojawiło się w kwietniu. Jaki jest powód? Polska nie zdążyła na czas wprowadzić nowych dyrektyw zamówieniowych. Termin ich wprowadzenia minął 18 kwietnia 2016 r. Tymczasem nowelizacja ustawy o prawie zamówień publicznych, która wdraża wszystkie dyrektywy, wchodzi w życie dopiero dzisiaj. Trudno się więc dziwić zamawiającym, że boją się zarzutu niezgodności z prawem Unii Europejskiej. Dlatego też wszyscy, którzy mogli, starali się zrealizować jak najwięcej zamówień jeszcze w kwietniu, by zdążyć przed wprowadzeniem nowych dyrektyw, a ci, którzy nie zdążyli, wstrzymywali się z publikowaniem nowych ogłoszeń – tak tłumaczy Włodzimierz Dzierżanowski, prezes Grupy Doradczej Sienna. Wstrzymywane ostatnimi miesiącami przetargi mogą teraz wreszcie wystartować. Początki będą oczywiście trudne zarówno dla zamawiających tak jak i dla wykonawców.

Zamówienia publiczne

Jeżeli firmy potrafią samodzielnie spełniać warunki i potrafiły by złożyć osobne oferty, to nie powinny zawiązywać żadnego konsorcjum. Może ono zostać uznane za wcześniejszą zmowę. Niedawny wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie może dużo w sprawie podejścia do konsorcjów. Z wyroku wynika, że zawarcie konsorcjum przez firmy, które potrafią same złożyć ofertę w postępowaniach, stanowi pogwałcenie prawa konkurencji. To jest też potwierdzenie tezy, którą od kilku lat formułuje UOKiK. Pod koniec 2012 r. wydał decyzję, w której możliwość indywidualnego startu w przetargu była głównym argumentem świadczącym o zgodnym z prawem charakterze konsorcjum zawiązanego przez dwie firmy podczas przetargu na wywóz odpadów komunalnych w Białymstoku. Jak mówi UOKiK: dwie większe spółki, zamiast rywalizacji, specjalnie złożyły ofertę razem, by ostatecznie zostać monopolistami na Białostockim rynku. Niedawny wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie może dużo w sprawie podejścia do konsorcjów. Z wyroku wynika, że zawarcie konsorcjum przez firmy, które potrafią same złożyć ofertę w postępowaniach, stanowi pogwałcenie prawa konkurencji. Podsumowując może ono zostać uznane za wcześniejszą zmowę. Niedawny wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie może dużo w sprawie podejścia do konsorcjów. Z wyroku wynika, że zawarcie konsorcjum przez firmy, które potrafią same złożyć ofertę w postępowaniach, stanowi pogwałcenie prawa konkurencji.

Zamówienia publiczne

Firma, przygotowująca opracowanie które wykorzystane było przy zrealizowaniu zamówienia, ma przewagę nad innymi startującymi w przetargu. Dlatego często jest wykluczana. Wykonawca, opracowujący dokumenty wykorzystane następnie przez zlecającego, dysponuje różnymi informacjami, które pozwalają mu na oszacowanie kosztów realizacji zamówienia i dzięki temu może mieć przewagę nad konkurentami. Szczególnie w sytuacji gdy dokumentacja nie jest dołączona do specyfikacji i dostęp do niej będzie możliwy jedynie po wygraniu przetargu. Województwo pomorskie właśnie ogłosiło przetarg na usługi wsparcia przy przygotowywaniu i realizacji programu informatyzacji służby zdrowia. Warto wspomnieć, że jedna z ofert złożona jest przez firmę będącą w grupie kapitałowej z inną ze spółek, która to z kolei wcześniej pomagała w przygotowaniu studium wykonalności i wniosku o dofinansowanie z funduszy europejskich tego projektu. I Ponieważ człowiekiem w zarządzie obu firm, a jednocześnie udziałowcem, jest tam sam mężczyzna, to zamawiający miał prawo uznać, że ma dostęp do wcześniej gotowych dokumentów. To prowadzi z kolei do zachwiania konkurencji. Dysponując informacjami nie znanym innym przedsiębiorcom, może on lepiej skalkulować ofertę. Podsumowując wykonawca, opracowujący dokumenty wykorzystane następnie przez zlecającego, dysponuje różnymi informacjami, które pozwalają mu na oszacowanie kosztów realizacji zamówienia i dzięki temu może mieć przewagę nad konkurentami.

Prawo zamówień publicznych

Spadkobiercy którzy chcą kontynuować wszystkie umowy muszą spełnić większość warunków udziału w postępowaniu, które spełniał zmarły. Mowa tu m. in. o kompetencji, sytuacji finansowej, a nawet zdolnościach zawodowych. Śmierć osoby fizycznej która prowadziła działalność gospodarczą na podstawie wpisu do CEIDG i była jednocześnie wykonawcą umowy w sprawie zamówień publicznych niesie poważne konsekwencje w sferze prawa zamówień publicznych. Ustawa z 29 stycznia 2004 r. – Prawo zamówień publicznych nie reguluje bardzo szczegółowo sytuacji związanej ze śmiercią wykonawcy zamówień publicznych który jest osobą prywatną. Po ustaleniu więc, jakie skutków śmierci wykonawcy zamówienia będącego osobą fizyczną, należy w pierwszej kolejności sięgnąć do przepisu ustawy z 23 kwietnia 1964 r. W razie śmierci spadkodawcy spadkobierca musi najpierw pierwszej kolejności ustalić, czy umowa o zamówienie publiczne jest wygasła, czy też może być nadal realizowana. Zamówienia publiczne mają zwykle wielowarstwowo złożony charakter, przy czym nie chodzi o skomplikowany charakter, ale o posiadanie zdolności organizacyjnych, m. in.: dysponowania odpowiednim do zrealizowania umowy sprzętem, potencjałem w człowieku czy też wiedzą i doświadczeniem. Podsumowując śmierć osoby fizycznej która prowadziła działalność gospodarczą na podstawie wpisu do CEIDG i była jednocześnie wykonawcą umowy w sprawie zamówień publicznych niesie poważne konsekwencje w sferze prawa zamówień publicznych.

Zamówienia publiczne

W uchwale z 17 lutego 2016 r. przez Sąd Najwyższy poruszony został bardzo ważny wątek możliwości dochodzenia przez podwykonawców od akcjonariusza wynagrodzenia z tytułu umowy o roboty budowlane poprzez przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu. To realne, gdy umowa podwykonawcy z wykonawcą okaże się nieważna. Do tego rodzaju sytuacji najczęściej dochodzi z dwóch powodów. Gdy między podmiotami nie zawarto wcale pisemnej umowy o roboty budowlane lub gdy pojawią się prace dodatkowe, których żadna pisemna umowa nie uwzględnia. Przeważnie umowa o roboty budowlane nie musi być zawarta pisemnie: w przypadku formy ustnej istnieje bowiem możliwość udowodnienia jej na przykład przez powołanie świadków czy też przesłuchanie stron. Problem jednak jest gdy podwykonawca zwraca się bezpośrednio do inwestora z roszczeniem na zasadach jego braterskiej odpowiedzialności z wykonawcą, na mocy przepisów kodeksu cywilnego. Wtedy, w tej sytuacji przepisy przewidują wymóg umowy pisemnej podwykonawcy z wykonawcą – pod rygorem jej nieważności. Podsumowując w uchwale z 17 lutego 2016 r. przez Sąd Najwyższy poruszony został bardzo ważny wątek możliwości dochodzenia przez podwykonawców od akcjonariusza wynagrodzenia z tytułu umowy o roboty budowlane poprzez przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu. To realne, gdy umowa podwykonawcy z wykonawcą okaże się nieważna. Do tego rodzaju sytuacji najczęściej dochodzi z dwóch powodów.

Rozważania wujka Stefana. O odpowiedzialności.

Poczujmy się na chwilę wujkiem Stefanem. Człowiekiem, który na wszystkim się zna, wszystko lubi komentować nawet jeśli nie ma o tym zielonego pojęcia. Ja poczułem się wujkiem Stefanem w sprawie czy ludzie odpowiedzialni za przetargi publiczne powinni odpowiadać karnie za nietrafione decyzje. Nie znam się, nie czytałem ustaw w tej dziedzinie. A więc powiem co myślę: w przypadku łapownictwa kary powinny być surowe i przykładne. Człowiek, który dysponuje publicznymi środkami powinien mieć nieposzlakowaną opinię ponieważ pieniądze publiczne są niejako pieniędzmi każdego Polaka. A nietrafione decyzję? Tu już jest trudniej. Każdy może się pomylić, ale też nie może być bezkarny w swoim działaniu. Szeregowy pracownik, który nie dotrzyma obowiązków pewnie zostanie ukarany, więc dlaczego urzędnik podejmujący złe decyzje ma być świętą krową? Podejmując się czegoś niestety trzeba być świadomym konsekwencji, tym bardziej zajmując eksponowane stanowisko dodatkowo za które pobierane jest niemałe niejednokrotnie wynagrodzenie. Świadomość nieuchronnej i surowej kary na wielu działałoby mobilizująco i dawałoby większe prawdopodobieństwo, że decyzja została podjęta po głębokim rozważeniu wszystkich za i przeciw.

Zamówienia publiczne: Drogowa Trasa Średnicowa

Długie lata trwały debaty nad dokończeniem na Górnym Śląsku Drogowej Trasy Średnicowej, która została przedłużona do Gliwic. W wyniku przetargów publicznych udało się wyłonić wykonawców, którzy doszczętnie rozkopali centrum dużego miasta i wybudowali tam drogę, której może pozazdrościć nawet stolica: dwa pasy ruchy w każdą stronę, bezkolizyjne skrzyżowania itd. Jest to kolejny przykład jak przetargi publiczne mogą działać w sposób właściwy. Ogromne pieniądze na ogromne przedsięwzięcie. Być może nie każde władze wojewódzkie na to stać i nie każdy jest na tyle odważny aby zrobić coś takiego w centrum miasta. Ale podobno kto nie ryzykuje ten nie pije szampana. Tutaj efekt jest widoczny gołym okiem. Najlepiej ocenić rozmach prac może ten, kto widział Gliwice przed budową oraz po zakończeniu prac. Teraz władze województwa z pewnością chwalą się, że się da, że im się to udało. Oby inni poszli za ich przykładem i wykazali się odwagą na decyzje ryzykowne i możliwe, że w krótkiej perspektywie niosące za sobą pewne ryzyko. W polityce podobno ważne jest wybranie na kolejną kadencję. Ale jeżeli region będzie przeżywał stagnację to z dużą dozą pewności można powiedzieć, że ludzie wybiorą kogoś kto rokuje na rozwój.

Moja droga asfaltowa. O czwórce na Śląsku

Być może ktoś uzna mnie za tubę władzy jeżeli powiem, że mieszkając na Górnym Śląsku gdzie zostały zainwestowane pieniądze z przetargów publicznych. Ja chciałbym to przedstawić na przykładzie autostrady A4 na odcinku Katowice-Gliwice. Władze nie pozwoliły aby ten fragment był płatny (a może prawo na to nie pozwala). W rankingu przejezdności miast wojewódzkich Katowice dystansują konkurencję, gdyż do miasta można wjechać prosto z autostrady w kilku miejscach gdzie będzie nam najwygodniej. Trzeba dodać, że oprócz wymienionej drogi jest także Drogowa Trasa Średnicowa, która również została wybudowana w trybie zamówień publicznych. Wszyscy znajomi zgodnie mówią, że województwo śląskie ma najlepsze drogi w Polsce. Miło jest przejechać szereg dużych miast z dużą prędkością a nie stać w korkach. Owszem: w korkach staniemy już w ścisłym centrum, ale nie tak dużych jak gdzie indziej, poza tym na to nie znaleziono chyba metody mimo licznych prób. Tak pokrótce opisując jak się sprawy mają należy jeszcze życzyć aby zawsze pieniądze były wydawane w tak skuteczny sposób, ponieważ mało jest inwestycji które służą obywatelom bardziej niż mądrze rozplanowane drogi, które pozwalają na przemieszczanie się samochodem jak w raju autostradowym czyli w Niemczech.

Jak to zabrakło funduszy?

Coby było gdyby nagle zabrakło funduszy na projekty realizowane poprzez zamówienia publiczne?
Przypuszczam, że nawet nie zdajemy sobie sprawy jak wiele miejsc pracy istnieje dzięki
zleceniom, które są realizowane dla różnych instytucji, miast itd. Gdyby stworzył takie dane
to niejeden z nas byłby zdziwiony tym, jak nagle wzrosło by bezrobocie. Kolejnym aspektem
jest to, że otoczenie wokół nas wszystko zaczęło by niszczeć. Niestety nawet najlepiej
wykonana praca nie jest wieczna i gdyby nie ciągłe remonty i konserwacje mieszkalibyśmy w dużo
brzydszych miastach. A drogi? Chyba każdy z nas musiałby zaopatrzyć się w pojazd z napędem
na cztery koła albo konia bo tradycyjne samochody nie miałyby szans w starciu z tym, co by
po drogach asfaltowych pozostało. Nawet najwięksi sceptycy muszą przyznać, że pod nazwą
zamówienia publiczne kryje się wiele dobrego. Kwestią tylko, którą można tutaj dyskutować jest zarządzanie pieniędzmi, które są przeznaczone na inwestycje oraz jakość wykonanych usług. Prawdą jest też, że sfera w której są wykonywane te inwestycje to praktycznie wór bez dna i ile by do niego nie włożył to zawsze będzie mało i zawsze znajdzie się coś co jeszcze można zrobić czy poprawić by żyło się lepiej.

Czy mi się to opłaca?

Cena oferowana przez firmę, która zgłasza się do przetargu na jakieś zamówienie publiczne
jest przeważnie decydującą kwestią w tym, kto wygra swego rodzaju licytację ofert.
Każda instytucji państwowej powinno zależeć na rozsądnym zarządzaniu środkami, którymi
przyszło jej dysponować, więc jeżeli firma x oferuję cenę niższą od firmy y, to nie będą
się ich przecież pytali w jaki sposób chcą to wykonać. Niestety przed właścicielem
bądź zarządzającym firmą, która staje do przetargu stoi zadanie skalkulowania koszty swoich
usług tak, aby po wykonaniu prac nie okazało się, że firma straciła na danym zleceniu. Tak to
już niestety jest, że jak coś się nie opłaca to lepiej się za to nie zabierać. Więc jak to
zrobić, żeby wyjść na swoje? Złotej zasady nie ma i każdy musi chyba nauczyć się tego na własnej
skórze ewentualnie może przeczytać kilka poradników, skorzystać z rad bardziej doświadczonych
w tej materii i liczyć wszystko choćby 100 razy czy interes się opłaca. Niejeden nie przetrwa tej srogiej lekcji i będzie musiał skapitulować pod natłokiem kosztów i nietrafionych decyzji. ale podobno do odważnych świat należy i mimo, że Polska podobna nie jest przyjazna przedsiębiorcy to mając głowę na karku i dobry pomysł chyba warto próbować.

Gdzie są moje pieniądze?

Każdy przedsiębiorca chciałby współpracować z ludźmi uczciwymi, którzy swoje usługi oferują
w niskiej cenie, ale za to za swoją pracę uzyskać jak najwięcej pieniędzy. Oczywiście są to
marzenia ściętej głowy, a konkurencja na rynku weryfikuje w sposób błyskawiczny senne
marzenia niektórych ludzi. Jakie zagrożenia czekają na początkującego przedsiębiorcę kiedy
już otrzyma jakieś zlecenie? Otóż największym problemem jest nieterminowość zapłaty lub czasami jej
brak. W przypadku zamówień publicznych raczej dostaniemy to co nam należne, termin może
być tylko odległy, co zawsze powinno być zawarte w dokumentach.
Niestety niejeden zakończył działalność z tego powodu. Każdy biorąc zlecenie musi w
nie zainwestować: materiały, płace dla pracowników, Urząd Skarbowy i ZUS też nie będą czekały.
Praca została wykonana, a pieniędzy brak. Jeszcze pół biedy, jeżeli to jedna z wielu
naszych prac. Firma, która podejmuje się zleceń od podmiotów państwowych być może zmaga się
z większą biurokracją, ale zapłata jest pewniejsza. Faktem jest też, że bardziej trzeba w tym przypadku przestrzegać różnych procedur, gdyż uchybienia mogą skutkować opóźnieniem w wypłacie wynagrodzenia bądź karami umownymi, które często są dotkliwe.

Czy nie da się dobrze? Dobrze zrobiony przetarg.

Jak każdy obywatel starający się żyć uczciwie, słysząc o ustawianych przetargach lub
nieudolnie przeprowadzonych postępowaniach zadaję sobie pytanie: jak to zrobić dobrze?
Nie można z góry założyć, że wszystko jest ustawione, wszędzie chodzą łapówki i szukać
dziury w całym. Być może ja się nie znam, ale są mądrzejsi którzy biorą za to pieniądze,
zjedli na tym temacie zęby i wiedzą co w trawie piszczy. Najbardziej transparentne przykład:
drogi. Jakby powiedział Ferdynand Kiepski, że to są drogie rzeczy, więc pole do malwersacji
też jest duże. Ale zakładając uczciwość stron to chyba można jakoś określić kryteria, w których
znajdzie się złoty środek lub coś pobliskie mu, aby to po czym później jeździmy nie przypominało
sera szwajcarskiego, a ekipy naprawiające to co niedawno było nowe nie pracowały w systemie
czterobrygadowym bo to jest dobre na hucie lub elektrowni. Długofalowo porządnie wykonana inwestycja drogowa jest wielokrotnie bardziej opłacalna niż jakiś bubel, który jest potem jednym wielkim remontem. I choć wielu już strzępiło jęzor to niestety efektów brak. Tym bardziej warto mieć w pamięci budowniczych nielicznych niezniszczalnych budowli, które stoją lub leżą w przypadku dróg majestatycznie i niezmiennie od lat…

Już ja was przypilnuję. O Urzędzie Zamówień Publicznych.

W Polsce instytucją powołaną do nadzoru nad namówieniami publicznymi jest Urząd Zamówień
Publicznych. W sieci znajdziemy go pod adresem www.uzp.gov.pl. W tej jednostce rządowej
rządzi Prezes, a Prezesa pilnuje nie kto inny jak Prezes Rady Ministrów. Jak głosi strona
Urzędu do jej podstawowych zadań należy przygotowanie aktów prawnych dotyczących zamówień
publicznych oraz opiniowanie tychże aktów wynikających z ustaleń międzyresortowych,
upowszechnianie wiedzy o zamówieniach publicznych, analiza systemu zamówień w Polsce oraz szereg
pomniejszych punktów. Urząd rozstrzyga także spory w sprawach przewidzianych ustawą. Nad wszystkimi tymi zadaniami czuwa przeszło 170 pracowników, a ich pracę finansuje Skarb Państwa oraz opłaty za wpisy ponoszone od odwołań w postępowaniu odwoławczym. Na witrynie instytucji jest dostępna także Elektroniczna Platforma Katalogów Produktów gdzie można przeprowadzić bezpłatnie procedurę zakupu produktów poniżej progu stosowania ustawy o postępowaniu przy zamówieniach publicznych. Pomysł dobry, pytanie tylko jak sprawdzi się w praktyce. Dla laika funkcja Urzędu to doskonalenie prawa w zakresie którym został powołany oraz rozstrzyganie sporów, co złośliwie stwierdzając: im więcej tym dla nich lepiej.

Jak szukać zamówień publicznych?

Być może jest to dosyć infantylnie zadane pytanie ponieważ każdy nawet młody rekin biznesu doskonale radzi sobie z przeszukiwaniem internetu, prasy i innych w celu znalezienia
źródła zlecenia. Spójrzmy jednak jakie portale internetowe wyrzuci nam poczciwy wujaszek Google po zapytaniu go o zamówienia publiczne.
www.portalzp.pl. Witryna zawiera przegląd przetargów pogrupowanych według branż oraz miast, które oferują zlecenia. Oprócz tego mamy aktualności, porady prawne, wzory dokumentów i przydatne szkolenia wideo.
www.bzp.pl. Prosty portal z wygodną wyszukiwarką. Zlecenia pogrupowane według branż, województw, miast. Niestety jest on płatny, ale być może stanowić nieocenioną rolę jako źródło ofert dla początkującego przedsiębiorcy.
www.eurobudowa.pl. Strona dla budowlańców. Bogate źródło informacji.
Niestety takich stron nie ma za wiele. Zaraz po wynikach wyszukiwania, które tutaj przedstawiłem Google podaje jako wyniki strony instytucji publicznych z okolicy. Dobry przedsiębiorca przejrzy witryny internetowe pobliskich miejscowości, firm itd. Popularny portal olx.pl również zawiera nieocenione źródło potencjalnej pracy. Grunt to wykonywać zlecenia w sposób solidny, bo to będzie dla nas najlepsza reklamą.

Zamówienia publiczne – po co to komu?

No właśnie? Po co? Otóż po to, aby wyeliminować (w teorii) łapownictwo oraz w drodze przetargu wyłonić najlepszą ofertę dla przedsiębiorstwa, które składa zapotrzebowanie. W praktyce pewnie różnie to bywa. Źle sformułowane zwykle są wymagania przetargowe, bardzo często w stu procentach oparte na najniższej cenie. Możliwość odwoływania się innych oferentów od decyzji powoduje, że podjęcie ostatecznej decyzji odwleka się nieraz o długie miesiące co negatywnie wpływa na funkcjonowanie firmy, która potrzebuje usługi bądź towaru. No i to co miało zostać wyeliminowane: łapownictwo. Niestety najsłabszym ogniwem tego systemu są ludzie. Chyba każdy słyszał  czy od znajomych, czy z prasy bądź telewizji jak to Pan X dogadał się z Panem Y na jakąś tam kwotę i efekt tej umowy był taki, że wymagania przetargowe zostały napisane dokładnie pod specyfikację produktu wytwarzanego przez jednego z Panów lub w taki sposób, że tylko on mógł im sprostać.
Z mediów wiemy jak często kończą się przetargi: cena była najniższa, więc jakość wykonania też nie mogła być wysoka. Trudno tak naprawdę ocenić skalę patologii występującej przy przetargach, ponieważ większość z nich nie została nigdy wykryta.

Przetargi w zamówieniach publicznych

W zakresie zamówień publicznych, a konkretnie w ramach ustawy „Prawo zamówień publicznych” możemy wyróżnić dwa najpopularniejsze formy zamówień. Jest nią przetarg ograniczony oraz przetarg nieograniczony. Postaramy się krótko scharakteryzować ten pierwszy.

Jak sama nazwa wskazuje, przetarg ograniczony charakteryzuje się pewnym ograniczeniem. Mówić konkretnie chodzi tutaj o grupę podmiotów, do których składa się zapytanie. W przeciwieństwie do przetargu nieograniczonego, w procesie przetargu ograniczonego nie może stanąć każdy podmiot.

Ograniczenie to może występować na dwa sposoby. Po pierwsze, w zapytanie mogą być zawarte pewne ścisłe przesłanki, które z góry będą eliminować określone grupy podmiotów. Po drugie, zapytanie może zostać skierowane przez zamawiającego do wybranej przez niego grupy podmiotów.
Innymi zasadami kieruje się przetarg nieograniczony. Tutaj do przetargu mogą stanąć wszystkie podmioty bez żadnych ograniczeń, a zamawiający wybiera ostatecznie najkorzystniejszą dla siebie ofertę.

Przetarg ograniczony i nieograniczony to nie jedyne formy zamówień. Prawo zamówień publicznych określna także wiele innych form składania zamówień, na przykład zapytanie o cenę czy licytacja.

Przetarg nieograniczony w ramach zamówień publicznych

Przetarg nieograniczony w zamówieniach publicznych jest to rodzaj przetargu, którego cechą jest zaproszenie do składania ofert nieograniczonego kręgu podmiotów. Przetarg nieograniczony najczęściej odbywa się poprzez ogłoszenie publiczne. Innym rodzajem przetargu w ramach ustawy „Prawo zamówień publicznych” jest przetarg ograniczony.

Zasady określające procedury przetargu nieograniczonego określa ustawa „Prawo zamówień publicznych”. Ustawa ta została uchwalona w 2004 roku. Regulacje oraz przepisy odnoszące się do przetargu nieograniczonego zakładają, iż na upublicznione ogłoszenie o zamówienie odpowiadać mogą wszystkie podmioty bez żadnych ograniczeń. Innymi słowy, swoją ofertę może złożyć każda osoba, bądź forma. Zamawiający ostatecznie wybiera ofertę, którą uzna za najkorzystniejszą dla siebie.

W przypadku przetargu nieograniczonego w ramach zamówień publicznych, zamawiający zobowiązany jest do publikacji ogłoszenia w następujących formach. Po pierwsze, zamówienie publikuje w Biuletynie Zamówień Publicznych. Po drugie, zamawiający może być zobowiązany do publikacji zamówienia w Dzienniku Urzędowym UE. Zależy to od wysokości zamówienia. Zamówienie powinno być opublikowane także w Internecie, przede wszystkim na stronie internetowej zamawiającego.

Mankamenty zamówień publicznych

Głównym celem ustawy o zamówieniach publicznych jest regulowanie wszelkiego rodzaju zakupów, bądź zlecania usług przez jednostki sektora finansów publicznych. Chodzi w tym przypadku przede wszystkim o gospodarność tych podmiotów względem wydatków publicznych środków.

Prawo zamówień publicznych ma jednak w sobie wiele wad i mankamentów, na co uwagę zwraca wielu ekspertów. Chodzi tu przede wszystkim o kryteria wyboru najlepszej oferty, który staje w przetargu w ramach ustawy „Prawo zamówień publicznych”. Główny zarzut jaki kierowany jest w kontekście tych przepisów dotyczy faktu, iż głównym kryterium wyboru najlepszej oferty jest najniższa cena.

Wielu ekspertów uważa takie rozwiązanie za niekorzystne. Głównie z tego powodu, iż wykonywana usługa traci w dużej mierze na swojej jakości. Innymi słowy, kryterium ceny niestety odbija się na jakości wykonywanej usługi.

Często zatem podkreśla się, iż ustawa o zamówienia publicznych musi zostać poddana analizie i niewykluczone, iż musi ona zostać zmieniona w wielu aspektach. Przede wszystkim chodzi o dostosowanie jej do norma i zasad rynkowych, tak aby przede wszystkim podstawowym kryterium wyboru oferty była pewność wykonania usługi w najlepszej jakości.

Koncesje w ramach zamówień publicznych

W ramach prawa zamówień publicznych istnieje szczególna forma zamówień. Są to koncesje na roboty budowlane lub usługi, których zasady udzielania są sprecyzowane w ustawie o koncesji na roboty budowlane lub usługi.

Koncesje w ramach innych form zamówień publicznych wyróżniają się kilkoma elementami. Po pierwsze, wynagrodzeniem wykonawcy jest prawo do korzystania z przedmiotu koncesji bądź takie prawo wraz z płatnością zamawiającego. Po drugie, płatność koncesjodawcy nie może prowadzić do odzyskania całości nakładów poniesionych przez koncesjonariusza i zarazem koncesjonariusz musi ponosić zasadniczą część ryzyka ekonomicznego realizowanej koncesji.

Procedura przyznawania koncesji rządzi się podobnymi zasadami względem obowiązujących reguł w przypadku zamówień realizowanych w oparciu o ustawę „Prawo zamówień publicznych”. Różnica polega jednak na tym, iż w tym przypadku obowiązuje zasada o większym stopniu elastyczności. Regulacje dotyczące koncesji określają również aspekty, jakie powinna zawierać w sobie umowa o koncesję, a także zawiera normy odnoszące się do maksymalnego czasu jej trwania.

Musimy zatem pamiętać, iż w przypadku zamówień publicznych koncesje rządzą się nieco innymi prawami.

Ustawa o zamówieniach publicznych

Zamówienia publiczne na gruncie polskiego prawa opracowane i sprecyzowane zostały w ustawie „Prawo zamówień publicznych” z dnia 29. 01. 2014 roku. Ustawa ta jest nowelizacją ustawy z dnia 10. 06. 1994 roku. Konieczność nowelizacji ustawy o zamówieniach publicznych wynikła z faktu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, a tym samym z dopasowania jej przepisów do norm europejskich.

Do stosowania się do przepisów ustawy o zamówieniach publicznych przede wszystkim zobowiązane są podmioty z sektora finansów publicznych. Jednak nie tylko tych podmiotów ustawa dotyczy. Pod ustawę podlegają także wszelkie podmioty gospodarcze, które kontrolowane są przez podmioty z sektora finansów publicznych. Jest tak w przypadku kiedy podmioty takie nabywają wszelkie usługi, bądź nabywają różnego rodzaju produkty.
Zamówień publicznych udzielać można w następujących trybach: licytacja elektroniczna, przetarg ograniczony, zapytania o cenę, przetarg nieograniczony, zamówienia z wolnej ręki, negocjacja z ogłoszeniem, negocjacja bez ogłoszenia oraz dialog konkurencyjny.

Podmiotom startującym w przetargu w ramach ustawy „Prawo zamówień publicznych” przysługuje ochrona prawa w postaci odwołania. Mogą się one odwołać do Krajowej Izby Odwoławczej, złożyć skargę do Sądu Okręgowego.

Osiem trybów zamówień publicznych

Zamówienia publiczne to nieodłączny element takiej dziedziny, jaką są ogólno pojęte finanse publiczne. Wybiera się w ten sposób wykonawców oraz nakreśla zgodne z prawem umowy na owe zamówienia. Ustawa odnosząca się do owych zamówień nakreśla zasady i formy ich zawierania. Jest ich dokładnie osiem. Pierwszą formą są przetargi nieograniczone, składać tutaj zamówienia może nieograniczona grupa osób. Kolejnym trybem są przetargi ograniczone, będące przeciwieństwem tych pierwszych, czyli krąg zaproszonych do przetargów osób jest z góry ograniczony. Trzeci tryb to negocjacja z ogłoszeniem, czwarty – dialog konkurencyjny w tym przypadku po ogłoszeniu przez zleceniodawcę zamówienia, prowadzi on rozmowy z wybranymi kandydatami spośród których wyłania docelowo wykonawcę, piąty – negocjacja bez ogłoszenia – nie składa się tutaj oferty cenowej aż do momentu zapoznania się z warunkami transakcji, szósty – zamówienia z wolnej ręki, dokonywane są one, w przeciwieństwie do pozostałych trybów, przy udziale tylko jednego wykonawcy, siódmy – zapytania o cenę oraz ostatni, ósmy – licytacja elektroniczna. Najbardziej popularne i powszechne są dwie pierwsze formy, gdyż pozostałe wymagają spełnienia dodatkowych określonych warunków.

Główne zasady zawierania umów na zamówienia publiczne

Zamówienia publiczne jako element publicznych finansów kierują się określonymi z góry zasadami, narzuconymi przez odpowiednie ustawy i prawo finansowe. Charakteryzują się one formalnościami typowymi dla tego rodzaju umów. Pierwszą zasadą jest zasada równego traktowania wykonawców, oznacza to, ze wszyscy zgłoszeni wykonawcy mają możliwość przedstawienia swoich ofert i wzięcia udziału w ewentualnym przetargu. Kolejna zasada, to zasada bezstronności i obiektywizmu, oznaczająca, iż wszyscy wykonawcy, mają równe prawa bez względu na ewentualne koniugacje czy „znajomości”. Zasada uczciwej konkurencji z kolei polega na tym, iż każdy wykonawca liczy się z możliwościami pozostałych i bierze pod uwagę, ich konkurencyjność bez względu na okoliczności. Zasada jawności polega na tym, iż wszyscy wykonawcy są znani i nie ma w tym temacie tajemnic ani poufności. Ostatnią wymienioną tutaj zasadą będzie zasada pisemności postępowania, polegająca na tym, że wszystkie warunki współpracy muszą być złożone na piśmie w z góry określonym terminie, nie wystarczą tutaj umowy słowne. Wszystkie te zasady musza być spełnione, aby dokonały się formalności i aby zamówienie publiczne mogło dojść do skutku. W innym przypadku, może ono zostać anulowane, ze względu na niedopełnienie warunków formalnych.

Ustawa o zamowieniach publicznych

„Prawo o zamówieniach publicznych” znowelizowane w roku 2004 reguluje wszelkie kwestie związane z realizacją zamówień publicznych. Znowelizowane prawo zawiera unijne dyrektyw, które dotyczą realizacji wszelkich inwestycji opłacanych z kasy publicznej. Ideą ustawy jest wprowadzenie równych i jednolitych wymagań dla wykonawców chcących podjąć zamówienie zlecane przez instytucje państwowe. Prawo o zamówieniach reguluje zasady udzielania zamówień publicznych, w tym zasady ogłaszania konkursów, tryb postępowania. Ustawa określa w jakich przypadkach należy użyć trybu ograniczonego przetargu, a w jakim przypadku nieograniczonego. Ustawa definiuje także zasady wyboru najkorzystniejszej oferty, która musi być z jednej strony optymalna w kwestii funkcjonalności i celowości, a z drugiej najlepsza z ekonomicznego punktu widzenia.
Prawo o zamówieniach publicznych musi być stosowana dla projektów, których wartość przekracza w przeliczeniu na złotówki wynosi powyżej 14 tysięcy euro. Wartość projektu jest kalkulowana na podstawie wartości wszystkich wynagrodzeń dla wykonawcy umowy. Kwota ta jest wartością bez podatku VAT. Nie wszystkie umowy na wykonanie prac remontowych, usług zlecane przez podmioty publiczne muszą być realizowane według prawa o zamówieniach. drobnych.

limity przy zamowieniach publicznych

Zamówienia publiczne są regulowane specjalna ustawą, której zadaniem jest zagwarantowanie równego dostępu dla wszystkich zainteresowanych wzięciem udziału w przetargu, a także ma zapewnić biorącym udział równe i jasne zasady uczestnictwa. Obecnie w Polsce prawo o zamówieniach publicznego uchwalone dnia 29 stycznia 2004. Znowelizowana ustawa zastąpiła wersję z roku 1994 i zawiera wszystkie dyrektywy unijnego prawa dorywczego zamówień finansowanych z publicznych pieniędzy.
Ustawę o zamówieniach publicznych wbrew powszechnej opinii nie trzeba stosować do wszystkich zamówień realizowanych przez instytucje publiczne. Od wartości projektu zależy procedura, jaka powinna być użyta podczas konkursu. Limitem jest tu wartość projektu do 14 000 Euro ( w przeliczeniu). Wartość inwestycji jest szacowana na podstawie całkowitego wynagrodzenia wykonawcy (bez podatku Vat). W przypadku zleceń to tej kwoty nie wymagane jest według prawa stosowanie zasad prawa o zamówieniach publicznych.
Mimo to każdy wydatek z kasy publicznej powinien być realizowany w oparciu o te same kryteria, czyli optymalne korzyści przy minimalnych kosztach, czyli w sposób oszczędny, ale funkcjonalny i pragmatyczny. Musi być wykonany w określonym terminie i budżecie, zgodnie z planem inwestycji.

Czym jest zamówienie publiczne?

Zamówienia publiczne są specyficznym rodzajem wyłaniania wykonawcy do podpisania umów o wykonanie prac i wiąże się z wydawaniem publicznych pieniędzy, czyli tych pochodzących z budżetu państwa. Ideą wprowadzenia nadzoru nad wyborem wykonawców do prac z finansów publicznych było stworzenie kryteriów, dzięki którym te pieniądze byłyby w optymalny sposób rozdysponowane. Ponadto ustawa o zamówieniach publicznych z dnia 29 stycznia 2004 roku reguluje sposób wyboru najlepszej oferty, stawiając wszystkim uczestnikom przetargu jasnych i równych kryteriów uczestnictwa (przejrzystość procedur),z drugiej strony stwarza równe szanse dla wszystkich chętnych, nie dyskryminując żadnego z nich.
Według ustawy z roku 2004 zamówieniem publicznym jest odpłatna umowa zawierana miedzy zlecającym instytucje publiczne), a wykonawcą, gdzie przedmiotem jest usługa, dostawa lub wykonanie pracy budowlano-remontowej. Wybór oferty odbywa się na drodze przetargu. Sam konkurs zaś może być organizowany w trybie nieograniczonym lub ograniczonym. Pierwszy tryb polegał na zaproszeniu do przetargu wszystkich zainteresowanych podpisanym umowy. Tryb ograniczony dotyczy tylko zaproszonych przez zamawiającego firm do składania ofert. Czasem wymaganie oferty zawiera kryteria, które ograniczają krąg zainteresowanych.